Encyklopedia Krakowskiej Komunikacji

34.238.189.171 - ec2-34-238-189-171.compute-1.amazonaws.com - On-Line: 11
Encyklopedia Krakowskiej Komunikacji
2013-02-01

KRAKÓW. Mogilska z perspektywy mieszkańca Krowodrzy

Kiedy przeanalizowałem hasło "ulica dla wszystkich", stanęła mi przed oczami ulica Królewska, którą pokonuję codziennie po kilka razy na rowerze, często tramwajem i czasami samochodem. To jest moim zdaniem ulica służąca wszystkim użytkownikom. Chciałbym, by nowa Mogilska wyglądała podobnie - pisze czytelnik.

W ostatnio opublikowanym na łamach waszej Gazety artykule, którego tytuł brzmiał "Mogilska nie może służyć tylko jednej grupie", przedstawiciele ZIKiT mówili o nowej ulicy Mogilskiej jako o ulicy, która musi służyć wszystkim jej użytkownikom. Odniosłem wrażenie, że wypowiadając te słowa, mieli przed oczami ulice Kotlarską czy Lipską, które faktycznie "służą wszystkim użytkownikom". Pytanie jednak, czy wspomniane ulice są faktycznie idealne oraz czy taki rodzaj zaspokajania podstawowych potrzeb komunikacyjnych mieszkańców miasta jest słuszny.

Kiedy przeanalizowałem hasło "ulica dla wszystkich", stanęła mi przed oczami ulica Królewska, którą pokonuję codziennie po kilka razy na rowerze, często tramwajem i czasami samochodem. To jest moim zdaniem ulica służąca wszystkim użytkownikom. Chciałbym, by nowa Mogilska wyglądała podobnie.

Królewska jest ulicą śródmiejską i to czuć

Z punktu widzenia komunikacji w mieście ulica Królewska zdaje się, przynajmniej mnie, laikowi, idealna. Pas ruchu dla samochodów jest wystarczająco szeroki, by mogły się na nim zmieścić rowery. Ruch rowerowy jest na Królewskiej spory, ponieważ łączy ona szeroko pojęte Bronowice z centrum miasta. Również ruch samochodowy jest duży - to ważna ulica.

Podróżując rowerem, czuję się na Królewskiej bezpiecznie. Rozsądne ograniczenie prędkości, szeroki pas pozwalający na "pokojowe" współistnienie na drodze między rowerzystami a kierowcami, duża ilość skrzyżowań, wyjazdów i przejść dla pieszych nie pozwala kierowcom osiągać znacznych prędkości. Z daleka widzę wszelkie zagrożenia, dostosowuję tempo jazdy, by nie musieć się zatrzymywać, i jadę spokojnie do celu. W lecie podróż dodatkowo umila mi otoczenie - piękne, dorodne drzewa, duża ilość zieleni, interesująca architektura.

Z perspektywy pieszego estetyczne walory tej ulicy są także bardzo ważne. To, jak wygląda Królewska i jaki daje komfort przemieszczania się każdym środkiem transportu, sprawia, że często idę pieszo, mam bowiem do dyspozycji szerokie, wolne od parkujących samochodów chodniki, jest tu sporo punktów usługowych, instytucje kultury i tym podobne.

Królewska jest ulicą śródmiejską i to czuć.

Podobieństwo Mogilskiej i Królewskiej

Zastanawia mnie, dlaczego nie możemy skopiować rozwiązań z Królewskiej na Mogilską, skoro są do siebie tak podobne. Obie prowadzą od centrum do odleglejszych dzielnic, obie wyglądają, lub mogą wyglądać, ładnie, jeżeli o nie zadbamy. Dlaczego urzędnicy nie zauważają rażącego podobieństwa Mogilskiej i Królewskiej?

To są śródmiejskie ulice z tramwajem, jezdnią dla aut i chodnikami. Królewska została jednak tak zaprojektowana, że faktycznie spełnia swoje "śródmiejskie funkcje". Jest przyjazna dla każdego jej użytkownika - dla pieszego, rowerzysty, kierowcy i pasażera MPK. Jakoś tutaj w Krowodrzy wszyscy jesteśmy się w stanie pogodzić na drodze z jednym pasem ruchu i niewydzielonym torowiskiem, tymczasem na Mogilskiej, gdzie istnieje możliwość stworzenia jeszcze ciekawszej ulicy, nie da się.

Nie da się zlikwidować jednego pasa ruchu dla aut, bo nie. Nie można stworzyć dogodnego połączenia rowerowego Huty z centrum, bo nie da się zabrać jednego pasa. Nie można poszerzyć chodników, dodać miejsc parkingowych (na Królewskiej jest ich w bród), bo urzędnicy przejmują się spadkiem średniej prędkości w mieście o mniej niż jeden procent.

Mamy szczęście w Krowodrzy

Urzędnicy nie chcą zmienić Mogilskiej w Królewską, bo nie dostrzegają miasta poza dzielnicami uczęszczanymi przez turystów. Mamy szczęście w Krowodrzy, że Królewska ma śródmiejski charakter. Ciekawe, czy gdyby i naszą ulicę zechciano zmodernizować, urzędnicy postulowaliby zniszczenie jej charakteru dla zwiększenia ogólnej prędkości w mieście.

Zastanawiam się, od kiedy główną funkcją ulic śródmiejskich jest umożliwienie błyskawicznego ich pokonania autem. Czy mamy na zawsze zostać w Krakowie z tak małym śródmieściem? Dlaczego nie można wykorzystać tej wyjątkowej szansy, jaką jest przebudowa Mogilskiej, do stworzenia nowej, atrakcyjnej naprawdę dla wszystkich przestrzeni?

Czy może urzędnikom chodzi o to, że ulice nie mogą służyć tylko jednej grupie, chyba że tą grupą są kierowcy?

P. Szostak


2019-08-23T08:50:52Z   2019-08-23CEST10:50:52+0200    Hubert Waguła - Ireneusz Hyra - Wszelkie prawa zastrzeżone © EKK 1997-2019™  Facebook