Encyklopedia Krakowskiej Komunikacji

3.235.105.97 - ec2-3-235-105-97.compute-1.amazonaws.com -
Encyklopedia Krakowskiej Komunikacji
2013-05-27

KRAKÓW. Rowerzyści i piesi na chodnikach. Dogadają się?

Z rowerową kulturą idziemy w złym kierunku. Przez to dzielimy ludzi na wzajemnie zwalczające się obozy. Wymagajmy od miasta rzeczy dla miasta, nie tylko dla siebie - czytelnik, pan Kazimierz Burek, odpowiada na list rowerzystki wymieniającej utrudnienia napotykane przez rowerzystów.


Przeczytałem list rowerzystki Co mnie wkurza, jak jeżdżę na rowerze?. Nie pojmuję już tego sposobu myślenia. W całej tej dyskusji o miejskich problemach rowerzystów ludzie podzielili się na obozy silnie się zwalczające i próbujące nawzajem sobie najskuteczniej dokopać. Nie chodzi o to, aby się przepychać, ale o zrozumienie priorytetów. A czasem mam wręcz wrażenie, że chcemy na siłę być nowocześni. Super, bądźmy. Ale oprzyjmy nowoczesność na mądrości, bo inaczej wszystkie te dzisiejsze idee rowerowe wyjdą nam w przyszłości bokiem.

Bądźmy szczerzy. Chodniki są miejscem dla pieszych. Nie tylko umożliwiają dojście z punktu A do B, ale pozwalają na spacery czy randki - takie chodzenie bez celu. Nie po to są chodniki, aby regulować na nich ruch. Nikt chyba nie wpadnie na pomysł, aby wprowadzać pieszym obowiązek używania kierunkowskazów i stosowania się do ograniczeń prędkości. Dlaczego więc oczekujemy od pieszych czytania znaków drogowych, gdy idą chodnikiem? Bo jakiś współczesny wizjoner zapomniał, czym jest chodnik?

Tak właśnie powstał problem ścieżek rowerowych, po których chodzą piesi. Mają do tego prawo, bo są one źle zaprojektowane. Nikt nie może od pieszych oczekiwać, że będą czytać znaki, tylko dlatego, że jakiemuś wizjonerowi tak się widzi.

Chodnik ma być oazą spokoju

Wypunktuję podstawowe problemy, jakich nie dostrzegamy:

  1. Ścieżka rowerowa nie jest chodnikiem. Asfaltujmy je.
  2. Ścieżki rowerowe wykonane z kostki mają różne kolory zamiast jednego. Raz chodnik jest czerwony, a ścieżka biała. Raz ścieżka czerwona, a biały jest chodnik. Efekt jest taki, że i rowerzyści, i piesi się często mylą.
  3. Na wielu skrzyżowaniach ścieżka rowerowa jest najkrótszą drogą, a chodnik jest postawiony po szerokim łuku. A przecież nadrabiać łatwiej rowerzyście, bo przemieszcza się szybciej.
  4. I co mnie nurtuje najbardziej - kto wpadł na pomysł, aby robić zygzaki ze ścieżek rowerowych, tak że raz ścieżka jest po lewej chodnika, raz po prawej - nawet na jednym trakcie?

Pieszy nie może tracić praw na rzecz ścieżek. Chodnik ma być oazą spokoju. Idzie przed siebie i nie zastanawia się, czy idzie chodnikiem, czy już ścieżką. Nikt nie może zmuszać pieszych do bujania się z lewej na prawą, bo się ścieżka z chodnikiem nagle zamienia miejscami. Pieszy ma prawo iść krótszą drogą, bo chodzi wolniej od jadącego rowerzysty. Tym bardziej takie prawa ma starsza pani czy matka z dziećmi na spacerze.

Chodnik jest dla pieszych, dla dzieci również

Ponadto. Nie możemy traktować roweru jako środka transportu. To również środek rekreacji. Sposób na przyjemne spędzenie czasu. Nie wyganiajmy więc rowerzysty z chodnika, jak to robi często policja czy piesi. Każdy ma prawo do przyjemności. Także aby pojeździć dla przyjemności na rowerze. Przepraszam, ale jazda ulicą jest transportem. Po chodniku niech będzie legalną rekreacją.

Inna sprawa, to pretensje do matek z dziećmi, które nie potrafią dopilnować dzieci. Ten problem wynika z popełnienia błędu, jakim jest budowa ścieżek rowerowych na chodnikach. Chodnik jest dla pieszych, dla dzieci również. Dzieci muszą mieć prawo biegania z lewej do prawej. Tu nie chodzi o pilnowanie dzieci, ale o to, że ścieżek nie powinno tam być. Budujmy pasy rowerowe przy jezdniach, nie chodnikach - tam jest transport. Na chodniku zostawmy wszystkich.

Na chodniku dla rekreacji, na ulicy dla transportu

Jeżeli powiemy wprost - rower na chodniku dla rekreacji, na ulicy dla transportu - unikniemy wielu zagrożeń. Bo ścieżka rowerowa to nie wydzielona ot, część chodnika. To jezdnia, po której rowerzysta ma prawo jechać szybko. A przypominam, że po to za komuny stawiano chodniki oddzielone od jezdni zieleńcami, aby było miło spacerować i można było puścić luzem dzieci. Czy naprawdę chcecie, aby wszędzie ludzie musieli mieć oczy dookoła głowy i trzymać dzieci za rączkę jak psy na smyczy?

Podsumowując. Z rowerową kulturą idziemy w złym kierunku. Przez to dzielimy ludzi na wzajemnie zwalczające się obozy. Wymagajmy od miasta rzeczy dla miasta, nie tylko dla siebie.

Kazimierz Burek


2020-09-29T05:13:55Z   2020-09-29CEST07:13:55+0200    Hubert Waguła - Ireneusz Hyra - Wszelkie prawa zastrzeżone © EKK 1997-2020™  Facebook