Encyklopedia Krakowskiej Komunikacji

54.81.69.220 - ec2-54-81-69-220.compute-1.amazonaws.com - On-Line: 4
Encyklopedia Krakowskiej Komunikacji
2013-06-22

KRAKÓW. Rowerzyści mają prawa, ale i obowiązki

W przypadku konieczności dłuższej hospitalizacji, czy nie daj Boże rehabilitacji, ofiara potrącenia przez rowerzystę jest bez szans. Bez szans na dochodzenie swoich praw i bez szans na jakąkolwiek rekompensatę, w poważniejszych przypadkach być może bez szans na odzyskanie zdrowia - Czytelnik, pan Michał, polemizuje z radnym Tadeuszem Styrskim.

Chciałbym odpowiedzieć na list radnego Pana Tadeusza Styrskiego. Nie jestem zaskoczony odzewem na mój list , wiem, że środowisko reaguje oburzeniem na jakiekolwiek próby zwrócenia uwagi, ale przyznam, że poruszenie, jakie wywołałem, zaskoczyło mnie. Pominę więc odpowiedzi rowerzystów, odnoszące się do moich emocji, rodziny, stanu ducha i psychiki, oraz czytelników zaślepionych emocjami, którzy pominęli fakt, że jestem również rowerzystą, oraz że jestem za rozbudową infrastruktury rowerowej. Odpowiem więc na jedyny rzeczowy list - Pana Tadeusza.

Niestety Pan Tadeusz również nie powstrzymał się od osobistej wycieczki, więc na wstępie sprostuję. Fakt, nie jeżdżę już na rowerze tyle co kiedyś (codziennie do pracy i z powrotem z Nowej Huty do Bronowic), ale używam roweru bardzo często. Co więcej, część pracujących u mnie ludzi również go używa w celach firmowych - świadczymy usługi dla ludności na Starym Mieście, więc siłą rzeczy, aby dotrzeć do klienta, rower staje się naturalnym środkiem komunikacji.

Porozmawiajmy o finansach


Wspominając o finansach, zapomniał Pan o takich drobnych szczegółach, jak opłaty za parkowanie, dochody z tytułu działań straży miejskiej, która - jak to wykazał raport NIK - głównie zajmuje się wystawianiem mandatów z tytułu wykroczeń drogowych, dopłatach rządu do inwestycji drogowych (może w końcu uda się zrobić północną obwodnicę Krakowa). Proszę wybaczyć - mam tyle zajęć, że nie mam czasu śledzić sprawozdań i zlecać statystyk, ale szybki rzut oka w internet i wiemy, że z tytułu opłat za parkowanie za rok 2010 (przypomnę, przed powiększeniem strefy płatnego parkowania i przed podwyżką cen za parkowanie) przychód do kasy miasta wyniósł 11 mln, w 2011 17,3, a w 2012 już 23 mln. Mało, jak na ułamek poruszających się po Krakowie kierowców?

Co do przychodów z tytułu mandatów od straży miejskiej, zacytuję Panu fragment artykułu opublikowanego przez fundację Stańczyka: "Dochód z mandatów, grzywien i innych kar administracyjnych do budżetu Miasta Krakowa w 2012 roku wyniósł 7 596 864 zł . Zgodnie z raportem Straży Miejskiej za rok 2012 suma przyznanych mandatów wynosiła 7 010 635 zł. Stanowiło to 92 proc. dochodu budżetu miasta z tego typu kar i 0,2 proc. całości dochodu Miasta Krakowa w 2012 roku (3 445 907 817 zł). Ponadto Straż Miejska w poprzednim roku ujawniła 105 994 wykroczeń, z czego 83 204 z nich były wykroczeniami przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji (78 proc. wszystkich ujawnionych przez Straż Miejską wykroczeń). Informacje te jasno wskazują, iż głównym obszarem działalności Straży Miejskiej w Krakowie jest dbanie o bezpieczeństwo komunikacyjne w mieście". I pozostawię to bez komentarza.

Ponadto Panie Tadeuszu, odnosząc się do mojej wypowiedzi w kwestii finansów, podobnie jak i mniej kulturalni adwersarze nie zauważył Pan, że napisałem, iż rowerzyści domagali się dziesięciu milionów. Ja wiem, że dostaną dwa, czytałem sprawozdanie. Zwróciłem jedynie fakt na to, ilu pieniędzy się domagali.

Potrącony przez rowerzystę

Prawa i obowiązki. Cieszę się, że zwrócił Pan uwagę na ten fakt. Jak wspominałem, nie mam niestety pod ręką bieżących statystyk, oprę się więc na faktach z życia zwykłego obywatela. Przypomnę, że w razie potrącenia pieszego przez kierowcę, jego straty oraz koszty jego rehabilitacji pokrywane są z OC sprawcy. Na wypłatę środków czeka do 30 dni. Całość dzieje się niejako z automatu.

Tak się przypadkiem złożyło, że w ubiegły piątek mój syn został na Plantach u wylotu ulicy św. Marka potrącony przez rowerzystę. Na tyle poważnie, że został odwieziony karetką do Prokocimia, spędził trzy dni w szpitalu. Nie uderzając w dramatyczne tony, sprawca zdarzenia jak sam przyznał jechał za szybko, udało mu się ominąć jedną grupę dzieci, w drugą wjechał. Paradoksalnie fakt, iż uderzył mojego syna, nosił znamiona szczęścia - chłopak jest jak na swój wiek (12 lat) wyrośnięty, został uderzony kierownicą w klatkę piersiową. Gdyby rowerzysta wjechał w któregoś z jego kolegów - jak nic roztrzaskałby głowę.

I tu dochodzę do sedna. W przypadku konieczności dłuższej hospitalizacji, czy nie daj Boże rehabilitacji ofiara potrącenia przez rowerzystę jest bez szans. Bez szans na dochodzenie swoich praw i bez szans na jakąkolwiek rekompensatę, w poważniejszych przypadkach być może bez szans na odzyskanie zdrowia.

Jak wygląda procedura

Zapewne nie wie Pan, jak wygląda wtedy procedura, więc ją Panu opiszę.

  • po wypadku udaje się Pan na komendę policji drogowej po dane sprawcy (pod warunkiem, że sprawca nie zbiegł z miejsca wypadku, jeżeli zbiegł - jest Pan bez szans na dochodzenie rekompensaty)
  • jeżeli chce Pan kopię notatki policji (pod warunkiem, że sprawca nie zbiegł z miejsca wypadku, jeżeli zbiegł - jest Pan bez szans na dochodzenie rekompensaty), musi Pan wnieść opłatę 17 zł na konto UMK i donieść potwierdzenie zapłaty. Dowiaduje się Pan o tym dopiero, kiedy Pan na komendę dotrze.
  • Wraca więc pan do domu, uzupełnia Pan formularz, wnosi opłatę i idzie Pan znów na komendę, złożyć podanie wraz z potwierdzeniem wpłaty
  • tydzień później notatka będzie dla Pana gotowa
  • idzie Pan znów na komendę po notatkę
  • z notatką i danymi sprawcy (jeżeli Pana stać) może Pan założyć sprawę cywilną o odszkodowanie od sprawcy. "Nasz" sprawca akurat jest z Krosna, więc tam wyślemy papiery. Innego kontaktu nie mamy, a nie był zainteresowany, co się stało z rozjechanym przez niego chłopakiem i się nie pojawił ani nie skontaktował.
  • zakładając, że sprawca nie uciekł, ma Pan dokumenty, sprawca odebrał wszystkie zawiadomienia rok później (dokładnie rok czekaliśmy na zakończenie postępowania sądowego wobec nieuczciwego kontrahenta, który oszukał moją firmę), ma Pan szanse na rozstrzygnięcie procesu i wyrok. Ale to nie daje Panu gwarancji rekompensaty strat czy pokrycia kosztów leczenia, bo sprawca może nie mieć dochodu ani majątku. Może Pan liczyć, że komornik coś z niego ściągnie, ale to z kolei dodatkowe koszty i dłuższy czas oczekiwania na rekompensatę.

Czy widzi Pan pewną różnicę w postępowaniu? Ja jestem na etapie drugiej wizyty na komendzie po notatkę.

Zrezygnować ze świateł po zmroku

Przyznam, że rozśmieszył mnie Pan stwierdzeniem, iż "sprawny kierowca powinien rowerzystę widzieć". Idąc tym torem myślowym, można by ogólnie zrezygnować ze świateł po zmroku, bo przecież samochód tym bardziej widać. Zwłaszcza na Starym Mieście - gdzie lampy uliczne bywają zawieszone centralnie nad ulicą, nie doświetlając pobocza - światła powinny być przez rowerzystów używane. Już nie wspomnę o plantach, gdzie mknący w ciemności rowerzysta po prostu powoduje zagrożenie dla pieszych. Zwłaszcza, że go nie słychać.

Pozwolę sobie również wyrazić uznanie dla Pana wiary w magiczne nabycie wiedzy o PORD, znakach drogowych oraz zasadach ruchu, nie wspominając o praktyce na drodze z chwilą nabycia pierwszego roweru. Analogicznie postępując do podanego przez Pana przykładu ze światłami, wydaje się być logiczną konsekwencją likwidacja MORD i egzaminów na prawo jazdy. Skoro wystarczy nabyć rower, aby nabyć i tę wiedzę, po co wydawać zbędne pieniądze?

Panie Tadeuszu. Mniejsza ilość zdarzeń drogowych z udziałem rowerzysty i kierowcy wynika raczej z faktu, iż kierowcy (i bardzo dobrze) zaczęli zauważać rowerzystów na drodze. Kiedy zaczynałem jeździć po ulicach na rowerze, wymuszenia, spychanie z jezdni, zastawianie przejazdu przed skrzyżowaniem były na porządku dziennym. Dziś z takimi zachowaniami jako rowerzysta spotykam się coraz rzadziej.

Może by tak zacząć zamiany od siebie?

I jeszcze odnosząc się do wypowiedzi co do innych miast. Wszystkie podane przez Pana miasta mają rozbudowane systemy Park&Ride, parkingi i drogi dojazdowe do miasta. Kraków tego po prostu nie ma. Niestety nie zauważamy tego, porównując nasze miasto do innych metropolii i wprowadzamy tylko ograniczenia, nie wprowadzając udogodnień.

I na koniec refleksja. Proponuję zapoznać się z bardzo ciekawym listem mieszkańca Starego Miasta, analizującego miejsca parkingowe dla mieszkańców tej dzielnicy. Może by tak zacząć zamiany od siebie?

Pozwolę sobie też na osobistą wycieczkę. Jeżeli po zmroku widział Pan maksymalnie 1-2 rowerzystów bez oświetlenia, oznacza to, iż nie wychodzi Pan po zmroku z domu. Czekając na autokar z wycieczką pod Domem Turysty, pozwoliłem sobie na małą wyliczankę. W ciągu kilku minut przejechało ok. pięćdziesięciu rowerzystów. Światło z przodu i z tyłu miało ok. piętnastu. Jeżeli znajdzie Pan chwilę, jestem gotów stanąć do zakładu i umówić się na wieczorne wyliczanki. Zwłaszcza w takich punktach jak ul. Kopernika czy ul. Miodowa w sobotni wieczór.

Nie ulegać manipulacji


A co do słuchawek w uszach i słyszenia dźwięków. Nawet nie skomentuję - moje standardowe dołączone do telefonu słuchawki dokanałowe pozwalają mi odkurzyć mieszkanie niemal bez słyszenia odkurzacza. A włączony głośno odtwarzacz CD nie jest w stanie go zagłuszyć. Podane przez Pana statystyki skomentuję słowami rzeczniczki klubu rodzica w odniesieniu do wieści, iż 90 proc. szkół jest gotowe do przyjęcia sześciolatków - patrzmy na fakty, nie na liczby.

Proszę nie ulegać manipulacji i nie odpowiadać na wyliczenia błędów rowerzystów argumentami, ile to wykroczeń nie popełniają kierowcy. Nie tędy droga. Mamy rozmawiać i szukać kompromisów, a nie wypominać błędy poszczególnych grup - te pewien procent użytkowników będzie popełniał zawsze. Rowerzyści mają pełne prawo do uczestnictwa w ruchu drogowym bez strachu o swoje bezpieczeństwo, ale niech to będzie uczestnictwo uporządkowane ze świadomością nie tylko praw, ale i obowiązków.

Michał (nazwisko do wiadomości redakcji)


2019-07-19T10:18:06Z   2019-07-19CEST12:18:06+0200    Hubert Waguła - Ireneusz Hyra - Wszelkie prawa zastrzeżone © EKK 1997-2019™  Facebook