Encyklopedia Krakowskiej Komunikacji

3.227.254.12 - ec2-3-227-254-12.compute-1.amazonaws.com - On-Line: 5
Encyklopedia Krakowskiej Komunikacji
2013-10-02

KRAKÓW. Rowerzysterzy, nie dołączę do was [LIST]

Po 8 godzinach pracy i 3 godzinach zajęć na uczelni wracam tramwajem. Z bólem kości, lekką gorączką; marzę tylko o dotarciu do domu. Nagle pod Pocztą Główną 25-minutowy przymusowy postój. Znowu trafiłam na rowerową Masę Krytyczną! Apeluję do rowerzystów: dość utrudniania życia innym ludziom - list Czytelniczki.

Niedawno udało mi się zdać egzamin na prawo jazdy kategorii B. Nie było to łatwe, ale jednak udało się. Mimo iż posiadam przywilej kierowania samochodem, nie zakupiłam takowego: w zasadzie wszędzie tam, gdzie potrzebuję, dowozi mnie znienawidzone przez większość mieszkańców MPK.

Przez ciepłe miesiące - od maja mniej więcej - myślałam nad zakupem roweru. Bo zdrowszy, bo bardziej ekologiczny, bo ładnie wyrzeźbi sylwetkę. Niestety, po przeglądnięciu kilkudziesięciu rowerów, nadal zostałam przy MPK, gdyż żaden jednoślad nie wzbudził mojej euforii. Dzisiaj widzę, że bardzo dobrze zrobiłam, nie dołączając do grupy rowerzysterów (jak ja ich nazywam). Wybaczam im wszystko. Wybaczam to, że na przejściu dla pieszych przejeżdżają rowerami tak zgrabnie, że wolę poczekać, aż wszystkie dwukołowce opuszczą zebrę, bo boję się, że we mnie wjadą. Wybaczam im to, że pędząc, są przekonani, że mnie ominą. Przeżyłam już dwa zderzenia z rowerzystami - na drodze dla pieszych! Wybaczam im to, że bardzo często przecinają z dużą prędkością ścieżkę, którą sobie wyznaczam na chodniku. Jako kierowca wybaczam im to, że wlokę się za nimi na drodze, na której nie mogę ich wyprzedzić. Czara goryczy przelała się w ubiegły piątek.

Co manifestujecie tą całą Masą Krytyczną?

Po 8 godzinach pracy i 3 godzinach zajęć na uczelni, wracałam do domu. Nieco przeziębiona, jak to we wrześniu. Z bólem kości, lekką gorączką, marzyłam o tym, żeby po kilkunastu godzinach na nogach wreszcie wrócić do mieszkania. Jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy tramwaj nr 3, którym jechałam, stał pod Pocztą Główną dobre 25 minut. Myślałam, że nie wytrzymam. Znowu trafiłam na Krakowską Rowerową Masę Krytyczną.

Moje pytanie brzmi: dlaczego stowarzyszenie Kraków Miastem Rowerów tak bardzo polubiło trasę tramwaju nr 3, że od maja, ilekroć jadę tym tramwajem do domu/do centrum, jestem zatrzymywana mimo swojej woli po to tylko, żeby 50 osób, nie spiesząc się, przedefilowało w asyście policji przez Kraków?

Kto za to płaci? Jeżeli wyłączenie z ruchu ulic - zaczynające się kilka godzin przed Masą Krytyczną, powodujące ogromne problemy w poruszaniu się po Krakowie, odbywające się w asyście policji - jest opłacane z moich podatków, to jest to totalny absurd. To oznacza, że sama płacę za to, żeby potem stać i czekać, aż kilkudziesięciu zapaleńców zamanifestuje... No właśnie. Co manifestujecie tą całą Masą Krytyczną? O co w ogóle tutaj chodzi? O uprzykrzenie życia innym ludziom? Już nie wnikam w to, że dwa razy spóźniłam się przez was na ważne spotkanie. Ale ostatnio naprawdę miałam wszystkiego dosyć i marzyłam o tym, żeby położyć się do łóżka przeziębiona. Dziękuję bardzo, że to opóźniliście.

Nie utrudniajcie życia innym

Jeżeli chcecie sobie razem pojeździć na rowerach - róbcie to tak, żeby nie utrudniać życia innym ludziom. OK, macie swoje idee. Jednakże akurat ja na was trafiam od czerwca i mam już dość tego, że muszę czekać, aż sobie przejedziecie. A akurat wybieram ekologiczny środek transportu - zwykły tramwaj, notabene mój ulubiony.

Dlatego apeluję - dość utrudniania życia normalnym ludziom. Dość manifestowania nie wiadomo czego. Dość lobby rowerowego. Inni ludzie też chcą żyć.

Marta Bil


2019-09-19T16:49:09Z   2019-09-19CEST18:49:09+0200    Hubert Waguła - Ireneusz Hyra - Wszelkie prawa zastrzeżone © EKK 1997-2019™  Facebook