KRAKÓW. - Zasada w krajach arabskich jest taka: jak masz dużo pieniędzy, to masz jeepa, jak trochę mniej, to masz motor, potem skuter, a jak nie masz nic, to jeździsz na rowerze. Dlatego ludzie są dla nas bardzo gościnni - opowiada Jacek Lisiecki, krakowianin, od kilku lat podróżujący na rowerze po Afryce Północnej.